Słowo o tyłkach, a konkretnie o moim.
Po raz kolejny po powrocie z praktyk, po przeprowadzce z Krakowa, pakuję plecak, aby wyjechać do pracy
i naszła mnie taka refleksja, która często towarzyszy mi w podobnych chwilach... : "czy ty posiedzisz kiedyś
na tyłku, dziewczyno?" Na co jak dotąd nie znalazłam odpowiedzi, zapewne nie znajdę, chyba, że ktoś mnie znajdzie i usidli. Ale! Póki co daleka jestem od tego!
Z tęsknoty, otuchy, nadziei układam swój świat
w zgryzocie pasma zbyt chudych dni