|
|
29.03.2009
Kolejny roboczy weekend... po szalonym tygodniu (:
Zasiadam na chwilę by napisać kilka słów...
Zacznę od poniedziałkowego wernisażu, na który nie planowałam iść, a tak się poskładało,
że się wybrałam. Temat wystawy długi czas już egzystuje w rozmaitych dyskusjach.
Zmiana kontekstu powoduje zmianę percepcji, czasami diametralnie.
Patos ujęty w gabloty obserwowany przez szkło ironii. Więcej na:
http://news.o.pl/2009/03/20/piotr-bies-idole-w-galerii-pryzmat/
Wtorek. Szukam własnego cienia. Seminarium na temat konserwacji instalacji Ilii Kabakowa.
Very interesting. O czasy, o obyczaje! Na dobranoc " Dziennki " D.
Środa. Jedyny dzień normalnego obiadu. Zrobiłam naleśniki. Smacznie i szybko.
Dostałam czekoladę za pożyczenie notatek. Chyba zacznę częściej pożyczać (:
Wieczorem u M. Cannelloni ze szpinakiem i kawa. Urocze połączenie. Monolog.
Na mieszkaniu późnym wieczorem. Wszyscy dziś jacyś zmęczeni. Dobranocka jak poprzednio.
Czwartek. Po południu zamiast planowanej kawy nieplanowana wyprawa do domu.
Byłam w nim aż całe dwie godziny. Wieczorem padam po wf-ie. Amatorskie poi plus tenis stołowy
to wyborny przepis na zakwasy nazajutrz.
Piątek. Zaspałam. Rzeźba jałowa jak nigdy. Korekta zerowa. Reszta dnia z P.
"Teologia ikony"- mało ikony, dużo teologii. Po świętach wykłady mają być ciekawsze.
Godzina 18:00 galeria FMA na Karmelickiej powoli się zapełnia...
Uroczy wieczór, wernisaż z udziałem matematyków. Performance'u nikt się nie spodziewał.
Gratulacje! Po raz kolejny sztuka współpracuje poprzez cierpliwe ręce pana Jerzego z tą uwielbianą przez maturzystów dziedziną. A najważniejsze, że estetyczny wymiar indescribable. Zobacz: http://wydarzenia.o.pl/2009/03/jerzy-olek-lost-space/
Dodam, że obie wystawy jeszcze trwają!
Sobota. Dzień z gipsem po łokcie. Odlew na akademii... Zrobiłam tylko negatyw ):
Cóż, będzie trochę rypania w tygodniu... Wieczór telefoniczny. Tym pozytywnym akcentem zakończyłam dzień.
Niedziela. A, to dziś... jeszcze... trochę roboty w gipsie w domku (: całkiem miło (:
Wizyta u wujka W. Spacer z psem. Wizyta znajomej, chwila dyskusji. Jutro trzeba wracać do Krakowa. Robiłam w myślach bilans tygodnia. I want more!
Stronę odwiedził 34902 odwiedzający (97635 wejścia) .
|
|