Po powrocie z Pomorza i Meklemburgii.
Wspomnienie
Wicher nadbrzeżny chłodzi twarz
Palce kostnieją
Stopy zapadają się w chłodne okruchy
Białe języki zjawiają się w czerni
i nikną rozpryskując się o popiel
Włosy opływają twarz
Senne ciche szmery
W niektóre miejsca chciałabym wrócić.
Inne zostawić za sobą i zetrzeć ślady na piasku.
