|
|
11.10.2008
A może... dziennik?
Akademia jest niezwykle wciągająca... w tym roku jeszcze ciekawsze przedmioty i wreszcie konkrety. Nadal sporo zajęć, ale daję radę i jeszcze zostaje gro czasu na moje pasje, od których
chyba nigdy nie odwyknę. Myślę, że przestanę na dobre produkować, a zacznę tworzyć. Przestanę czytać i słuchać,zacznę rozumieć. Przestanę szukać i zostanę znaleziona. W moim życiu przecież tak niewiele trzeba, by uśmiech nie opuszczał twarzy!
Nie będę się zbytnio rozpisywać i filozofować.
W filozofii ponoć chodzi o to, by się z nikim nie zgadzać.
Jako, że z internetem widywać będę się raz na tydzień, może mniej, zacznę pisać luźny dziennik.
Chciałabym chwytać dzień i wyciskać do ostatniej kropli, a przynajmniej na ile siły pozwolą.
Mam całą górę pomysłów i projektów. Młodości dodaj mi skrzydła!
Stronę odwiedził 34903 odwiedzający (97794 wejścia) .
|