Witam Serdecznie na mojej stronie
O mnie
Kontakt
Aktualności
Wystawy dotychczasowe
Galeria
Księga gości
Blog
=> 19.07.2007
=> 19.08.2008
=> 25.08.2008
=> 27.08.2008
=> 12.09.2008
=> 03.10.2008
=> 11.10.2008
=> 18.01.2009
=> 14.02.2009
=> 28.02.2009
=> 10.03.2009
=> 13.03.2009
=> 20.03.2009
=> 29.03.2009
=> 05.04.2009
=> 10.04.2009
=> 18.04.2009
=> 24.04.2009
=> 28.05.2009
=> 14.06.2009
=> 04.07.2009
=> 06.07.2009
=> 08.08,2009
=> 30.09.2009
=> 10.10.2009
=> 14.11.2009
=> 20.11.2009
=> 10.12.2009
=> 23.12.2009
=> 28.12.2009
=> 02.01.2010
=> 09.01.2010
=> 07.02.2010
=> 12.04.2010
=> 09.06.2010
=> 30.06.2010
=> 02.07.2010
=> 07.07.2010
=> 07.08.2010
=> 16.10.2010
=> 06.11.2010
=> 27.11.2010
=> 11.12.2010
=> 23.12.2010
 

24.04.2009

Kolejny bilans na zero czyli tydzień pod znakiem pisanym i zastojem manualnym.

Pożyczony od Iwony Jorstad okazał się interesujący, ale nie poznałam siebie i innych.
Umiem sobie tylko wytłumaczyć pewne zachowania i ich motywację.

Poniedziałek. Po tamtej stronie Alfreda Kubina. Naprawdę po tamtej stronie. Porwała mnie fabuła.
Przy okazji wspomniałam wystawę Mroczna strona wyobraźni i wykład Sztuka Obrzydliwa, który wygłosiła pani Maria Poprzędzka w MCK na Rynku. Dla kontrastu zaskakująco pozytywny dzień.
Chyba od dziś to ja jestem Sprite.

Wtorek. Nie wiedzieć czemu chemia nagle wydała mi się balastem, a ziemia kulą u nogi. Nie umiem gotykizować. Ale nauczę się. Uwielbiam wyzwania. Stagnacja kreski, poza tym święty spokój. Wieczorem powrót z tamtej strony.

Środa. Więcej luzu. Dowiedziałam się, że Licheń jest erotyczny (nie zrozumiałam dlaczego).
Po południu udana pizza i długi spacer. Zmarzłam, ale zaowocowało to pozytywnym snem.
Mam w sercu takie miejsce noszę tam wielki plan...

Czwartek. Tak mało wiem. Tak bardzo nie rozumiem ludzi. Skończyłam i oddałam drugi tom Dzienników. Odwołałam wyjście na wystawę z Natalią na rzecz posiedzenia w szkole.
Trudną rzeczą jest wybór. Jednak dobrze mieć zawsze alternatywę. Długi spacer z Ulą, spotkałam Olę, Marka i Irinę. Chodzą od jakiegoś czasu na tai chi. Martyna w przyszłym tygodniu wyjeżdża
do Francji z chórem PK. Jadzia gra w orkiestrze reprezentacyjnej AGH. Kasia tańczy brzuchem.
Też powinnam zapisać się na zajęcia dodatkowe. Najgorsze co można zrobić, to ograniczyć się
do Akademii. Gdy ona zawiedzie, nic nie pocieszy, a tak można się realizować. Może taniec?

Piątek. Pytania, czy na coś nie jest za wcześnie, śmieszne czasami niejasne, potrafią ugodzić.
Moje uzewnętrznianie ponownie skarcone, ale się nie poddam. Trzeba postępować zgodnie ze swoim "te". Nie dam sobie podciąć skrzydeł ani uwiązać nóg. " Muszę mieć taką wolność i taką swobodę,
jaką w sobie czuje wiatr, gdy wieje w twarz komu zechce " (Szekspir) Prezent od Madzi U mecum porto na otarcie łez. Popołudnie pod znakiem dolce far niente i zbierania sił na kolejne dni. Szykuje się roboczy weekend. Czas poświęcony rodzinie również ważny. Szalone świetlówki i spacer
z mamą. Nie nadążam za moją siostrą z czytaniem.
Tłumaczę sobie to tym, że w liceum było więcej czasu.


 


Tęsknota to jest takie zło...dla człowieka... i takież samo błogosławieństwo dla twórcy.
Stronę odwiedził 34902 odwiedzający (97664 wejścia) .
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja